Aby uzyskać powyższy efekt należy połączyć:
5 minut słodkiego, nieco zalotnego spojrzenia (jako przykład może posłużyć nam chociażby kociak ze Shrek'a)
szczyptę delikatnego głosu, który będzie niezwykle pomocny przy wypowiadaniu magicznego zaklęcia "Kochanie, zrobisz mi kawę?"
powyższe punkty należy zwieńczyć czarującym uśmiechem i...
voila, gotowe*!
*istnieje jeden mankament: cały zabieg może nie przynieść odpowiedniego efektu, jeśli nie ma się w posiadaniu niezbędnego produktu- wspaniałego, ponad przeciętnie zdolnego faceta :)
Chwile przy takiej pychocie można dodatkowo umilić sobie dobrą muzyką: Selah Sue - This World


Przykro mnie bardzo, ale nienawidzę kawy.
OdpowiedzUsuńA ja tam taką mogłabym polubić
OdpowiedzUsuńOh, ja również fanką kawy nie jestem, ale w takim wydaniu, w dodatku z odpowiednią ilością cukru, wyjątkowo nie pogardzę i z czystym sumieniem mogę polecić nawet tym, którzy- tak jak ja- wolą się od kawy trzymać z daleka.
OdpowiedzUsuń