I chyba właśnie dlatego, bez względu na wszelkie zmiany jakie były wprowadzane w nasze życiorysy z biegiem czasu, okazuje się, że możemy w tym wszystkim znaleźć jedną stałą- ludzi. Jednostki, które były przy nas i przy których my byliśmy. Które pomagały i którym my pomagaliśmy. Osoby, z którymi dzieliliśmy specyficzny rodzaj więzi złożony z zaufania, troski i ogromnej sympatii.
Grupy te zmieniały się pod wpływem różnych doświadczeń, mniejszych lub większych prób, jakim poddaje nas raz po raz życie. Rozbudowywał je, bądź czynił uboższymi sam czas. Czasami głupie nieporozumienia, czasami poważne tornada sprawiały, że wszystko stawało się inne. Raz traciliśmy, raz zyskiwaliśmy, bez żadnej zasady, żadnej możliwości przewidzenia przyszłości.
Jedno jest pewne- Ci którzy zostali i po prostu, a właściwie aż -są, są warci naszego zachodu.
W życiowej wędrówce najbardziej potrzebujemy prawdziwych przyjaciół.
Tym fałszywym lepiej już podziękujmy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz